Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żużel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żużel. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 września 2010

37 lat czekania i wkońcu!!!!!!!

Znowu pisze o żużlu, ale jako wierny kibic czarnego sportu nie mogę przejść obojętnie obok tego co wczoraj wydarzyło się we włoskim Terenzano!! Po 37 latach czekania mamy znowu polskiego Mistrza Świata na żużlu!!!! Tomasz Gollob zrobił to w pięknym stylu niczym. Zdobył w tym sporcie już wszystko co można było zdobyć. Brakowało mu tego jednego krążka. Wczoraj w spełnił swoje marzenie, ale i marzenie tysięcy polskich kibiców. Profesor, cesarz, król określają naszego mistrza. W dzisiejszym speedway'u nie ma innego zawodnika o takim talencie jak Tomek. Jest wielki i na stałe wpisał się w historię światowego żużla, historię, która tworzy się na naszych oczach.
sport.tvp.pl
omasz Gollob został drugim po Jerzym Szczakielu polskim mistrzem świata! Na powtórzenie takiego wyczynu polscy kibice czarnego sportu czekali aż 37 lat. Najlepszy polski żużlowiec spełnił swoje największe marzenie, na które jak sam przyznał pracował całą swoją sportową karierę.

Sześć punktów na wagę złota

GP Włoch zostało opóźnione z powodu padającego deszczu o ponad godzinę. Organizatorzy zdołali jednak na tyle przygotować nawierzchnię, by nadawała się ona do rozegrania zawodów. Cała ta sytuacja i jedyny możliwy sposób przygotowania toru nie mógł zwiastować wielkiego widowiska, szczególnie w pierwszej fazie turnieju. W tych okolicznościach magiczna granica 19 punktów dzieląca Tomasza Golloba od Jasona Crumpa miała zostać powiększona o bezcenne 6 "oczek".

Spasować się z torem

Pierwsze biegi w wykonaniu Tomasza Golloba, jak i Jasona Crumpa nie były udane. Na początku zawodów o rozstrzygnięciach z powodu warunków na torze decydował wyłącznie start. Najpierw kiepsko wypadł Crump, który słabł z okrążenia na okrążenie i ostatecznie stracił nawet jeden punkt na rzecz Frederika Lindgrena, a później na nasiąkniętym wodą torze skrzydeł nie mógł rozwinąć Gollob. Polak w silnie obsadzonym biegu do mety dojechał za Gregiem Hancockiem i Chrisem Holderem. W swoim pierwszym biegu dwa punkty zdobył jednak Jarosław Hampel, którego wyprzedził jedynie Chris Harris.

Gollob rozpoczął swój show

W 5. biegu groźnie wyglądający upadek zaliczył Rune Holta (wcześniej bez punktu). Za sprowokowanie tej sytuacji z powtórki wykluczony został Hans Andersen, a mocno poobijany Norweg z polskim paszportem na mecie zameldował się pierwszy. Jedno „oczko” stało się natomiast udziałem Hampela.

Crump i Gollob drugą rundę startów zakończyli pewnymi zwycięstwami. Rywal Golloba w walce o tytuł, na zmienionym motocyklu był wyraźnie szybszy niż wcześniej. W najciekawszym do tej pory wyścigu dobierał mu się do skóry Andreas Jonsson, ale walka z Crumpem ostatecznie kosztowała go spadek na trzecią pozycję kosztem Chrisa Harrisa.
Jarosław Hampel może mieć żal do sędziego
Foto: PAP/EPA

Pech Crumpa

Trzecią serię otwierała doborowa stawka żużlowców, kolejno od krawężnika - Hampel, Gollob, Pedersen i Crump. Ten ostatni na starcie zahaczył taśmę, jednak sędzia do powtórki dopuścił wszystkich żużlowców. „Kangurowi” mimo to nie było dane powalczyć o punkty w 9. biegu, bo... jego motor już na starcie zdefektował! Za moment faktem stało się wymarzone dla polskich kibiców rozstrzygnięcie – „trójkę” dopisał do swojego dorobku Gollob, a za jego plecami przyjechał Hampel. Pewny siebie bydgoszczanin z biegu na bieg powiększał przewagę nad Australijczykiem!

O tym, że Jason Crump nie zamierza składać broni świadczyć mógł doskonale 14. bieg zawodów. Po słabym starcie zawodnik Betardu Wrocław szarżował pod bandą chcąc minąć Hancocka i Andersena. Amerykanin „zamknął” jednak napędzonego rywala, który został na trzecim miejscu. Na drugim łuku w dziurę wpadł Hancock i uderzył w prowadzącego Duńczyka. Upadł jeszcze Crump, ale z powtórki biegu naturalnie arbiter odsunął doświadczonego Hancocka. Chwilę później Andersen potwierdził, że w tej stawce jest najszybszy – Crump był drugi.

Gollob jak profesor

Z każdym kolejnym wyścigiem na włoskim owalu robiło się coraz ciekawiej. Dotąd prawdziwego ścigania było jak na lekarstwo, ale kiedy zawodnicy wyczuli, że nie muszą już tylko i wyłącznie „pilnować krawężnika” rywalizacja nabrała rumieńców. Nieunikniona zmiana warunków na torze mogła tylko ucieszyć Golloba. W 15. gonitwie Polak zaprezentował jazdę z jakiej słynie i po zaciętym pojedynku zostawił za sobą Andreasa Jonssona i ambitnego Dayve’a Watt’a.

Podobnie w wykonaniu żużlowca Stali Gorzów wyglądał 18. wyścig. Jedynie przez dwa okrążenia stawce przewodził Jonsson, ale absolutnie nie usatysfakcjonowany dwoma punktami Gollob już w kolejnym łuku przemknął pod bandą obok Szweda i „płynąc” po torze zwyciężył z olbrzymią przewagą.

Gollob zadebiutował w cyklu GP w 1993 roku
Foto: PAP/EPA
Mistrzowski puchar jedzie do Polski

Dwa ostatnie biegi fazy zasadniczej turnieju należały do Rune Holty i Jarosława Hampela, a to oznaczało już tylko jedno. Polak będzie mistrzem świata! Crump stracił szansę na awans do włoskiego półfinału i tym samym zaprzepaścił jakiekolwiek, nawet matematyczne szansa na dogonienie Golloba. Jedynym zawodnikiem, który choć teoretycznie mógł zagrozić liderowi klasyfikacji generalnej GP został Jarosław Hampel.

Euforia Golloba

Pierwszy półfinał Gollob rozstrzygnął na swoją korzyść właściwie w pierwszym okrążeniu. Za plecami Golloba trwał jednak pasjonujący bój o drugi miejsce. Nicki Pedersen odparł jednak szaleńcze ataki Rune Holty, który musiał się obejść smakiem. W drugim wyścigu pierwszy na mecie był Greg Hancock i Chris Harris, który o błysk szprychy był lepszy od Hampela. Przynajmniej tak zadecydował arbiter. Chociaż telewizyjne powtórki potwierdziły, że sędzia Wojciech Grodzki popełnił błąd i to Hampel powinien wystąpić w finale.

Wówczas stało się jasne, że wobec braku awansu Hampela do finału, mistrzostwo świata zdobędzie Tomasz Gollob! Jeszcze przed ostatnią odsłoną włoskiego GP, w boksie świeżo upieczonego mistrza, rozpoczęła się feta, która pewnie nie miałaby końca, gdyby nie konieczność odjechania finału. W nim Gollob tylko potwierdził najwyższą światową klasę. Za nim na metę wjechali Chris Harris, Greg Hancock i Nicki Pedersen.
Wyniki Grand Prix Włoch:
1. Tomasz Gollob (1,3,3,3,3,3,6) 22
2. Chris Harris (3,2,3,3,1,2,4) 18
3. Greg Hancock (3,3,2,W,1,3,2) 14
4. Nicki Pedersen (3,1,1,1,3,2,0) 11
5. Jarosław Hampel (2,1,2,1,3,1) 10
6. Rune Holta (0,3,D,2,3,1) 9
7. Andreas Jonsson (0,1,3,2,2,0) 8
8. Hans Andersen (1,W,2,3,2,0) 8
9. Chris Holder (2,0,W,3,2) 7
10. Jason Crump (0,3,D,2,2) 7
11. M. Zetterstroem (2,2,1,2,0) 7
12. F. Lindgren (1,2,3,0,0) 6
13. D. Watt (3,2,0,1,0) 6
14. T. Woffinden (1,1,2,1,1) 6
15. K. Bjerre (2,0,1,0,1) 4
16. M. Carpanese (U,0,1,0,0) 1
17. A. Maida – nie startował
18. M. Caviccholi – nie startował


Relacja bieg po biegu:
1. N. Pedersen, K. Bjerre, H. Andersen, A. Jonsson
2. Ch. Harris, J. Hampel, T. Woffinden, M. Carpanese (U)
3. D. Watt, M. Zetterstroem, F. Lindgren, J. Crump
4. G. Hancock, Ch. Holder, T. Gollob, R. Holta
5. G. Hancock, M. Zetterstroem, N. Pedersen, M. Carpanese
6. H. Andersen (W), R. Holta, D. Watt, J. Hampel
7. J. Crump, Ch. Harris, A. Jonsson, Ch. Holder
8. T. Gollob, F. Lindgren, T. Woffinden, K. Bjerre
9. T. Gollob, J. Hampel, N. Pedersen, J. Crump (D)
10. Ch. Holder (W), F. Lindgren, H. Andersen, M. Carpanese
11. A. Jonsson, T. Woffinden, M. Zetterstroem, R. Holta (D)
12. Ch. Harris, G. Hancock, K. Bjerre, D. Watt
13. Ch. Harris, R. Holta, N. Pedersen, F. Lindgren
14. G. Hancock (W), H. Andersen, J. Crump, T. Woffinden
15. T. Gollob, A. Jonsson, D. Watt, M. Carpanese
16. Ch. Holder, M. Zetterstroem, J. Hampel, K. Bjerre
17. N. Pedersen, Ch. Holder, T. Woffinden, D. Watt
18. T. Gollob, H. Andersen, Ch. Harris, M. Zetterstroem
19. J. Hampel, A. Jonsson, G. Hancock, F. Lindgren
20. R. Holta, J. Crump, K. Bjerre, M. Carpanese
21. Półfinał I: T. Gollob, N. Pedersen, R. Holta, A. Jonsson
22. Półfinał II: G. Hancock, Ch. Harris, J. Hampel, H. Andersen
23. Finał: T. Gollob, Ch. Harris, G. Hancock, N. Pedersen

piątek, 24 września 2010

Czy w sobotę będziemy mieli Mistrza Świata?


Już w tą sobotę w we włoskim Terenzano Tomasz Gollob może zapewnić sobię koronę Indywidualnego Mistrza Świata na żużlu w sezonie 2010. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że nim zostanie, pozostaje kwestia tylko kiedy. Czy w tą sobotę, czy może dopiero za 2 tygodnie w Bydgoszczy.
spotowefakty.pl
Szwedzkie media nie mają wątpliwości, kto zostanie mistrzem świata w jeździe na żużlu. Będzie nim Tomasz Gollob, którego określają mianem cesarza i wielkiego króla tego sportu. Przedostatnia eliminacja - GP Włoch - w sobotę w Terenzano.
- Był trzeci w 2008 roku i drugi w roku ubiegłym, więc tegoroczny sezon zakończy się jak ostatnia cześć rakietowego trójskoku Golloba - na najwyższym stopniu na podium. W dodatku dekoracja odbędzie się w jego Bydgoszczy - napisał dziennik "Aftonbladet".

Gazeta podkreśliła, że Gollob ma już w swojej kolekcji wiele medali mistrzostw świata, lecz brakuje mu tylko tego jednego - złotego.

Zdaniem szwedzkiej agencji prasowej TT, to, co pokazał Polak przed dwoma tygodniami w Vojens wygrywając aż siedem kolejnych biegów i zdobywając maksymalną liczbę punktów świadczy o wyjątkowej formie i klasie.

- Przed Grand Prix Danii polski żużlowiec miał tylko siedem punktów przewagi nad drugim w klasyfikacji generalnej Jasonem Crumpem, lecz teraz jest to już 19 i tylko kontuzja może zatrzymać jazdę po tytuł mistrza - oceniono.

Według TT, wszystkie karty należą już do Golloba, który zbliżające się GP Włoch w Terenzano przed rokiem wygrał, a ostatnia tegoroczna eliminacja odbędzie się w Bydgoszczy, czyli na torze najbardziej mu znanym.

- Kapelusze z głowy Mistrzu Gollob - napisał portal żużlowy "Speedways", tytułując go cesarzem.

Regionalny dziennik "Vastervik Tidning" od lat nazywa Polaka "Mr.Vastervik", gdyż jeździ w lokalnej drużynie od 2001 roku. Teraz napisał, że "pełen luzu Gollob znajduje się w życiowej formie, a ilość miejsc na podium świadczy, że opanował już chyba wszystkie możliwe tory, nawet te sztucznie budowane na stadionach w Goeteborgu, Kopenhadze czy Cardiff".

Dziennik "Svenska Dagbladet" podkreślił, że "Gollob na tytuł mistrza świata bezdyskusyjnie zapracował, a w tym sezonie zatrzymanie go w osiągnięciu tego celu będzie wyjątkowo trudne".

- Wreszcie nadszedł czas Golloba, który przez wiele lat był blisko tytułu, ale zawsze triumf uniemożliwiały mu kontuzje i defekty. Jeżeli nie zostanie mistrzem świata już we Włoszech, to ostatnie punkty zdobędzie za dwa tygodnie w Bydgoszczy. Może się szykować na świętowanie, które jak najbardziej mu się należy. Polska miała w historii żużla jedynego dotychczas mistrza świata - w 1973 roku zdobył ten tytuł Jerzy Szczakiel. Po 37 latach pewnie zmierza po niego Tomasz Gollob - ocenił duński kanał telewizyjny DK4-Sport.

By świętować już w Terenzano Gollob musi zdobyć co najmniej sześć punktów więcej niż drugi w klasyfikacji generalnej MŚ Australijczyk Jason Crump i pięć niż trzeci Jarosław Hampel.
 

poniedziałek, 20 września 2010

Falubaz Zielona Góra - Unia Leszno 39:51

Odbył się wczoraj pierwszy finałowy mecz Ekstraligi żużlowej, w którym Falubaz Zielona Góra uległ na własnym torze Unii Leszno. Oglądałem mecz i z całym szacunkiem dla drużyny z Zielonej Góry - myślę że powoli ona się wypala. To, że dotarli w tym roku do finału zawdzięczają w dużej mierze szczęściu, które im dopisywało w fazie play-off. Oczywiście szczęście sprzyja lepszym, ale czy na pewno? Z Dobruckiego już nie będzie zawodnika, tak samo z Protasiewicza, który z sezonu na sezon spisuje się coraz gorzej w lidze, poza Dudkiem juniorów nie widać. jedyną szansą na istnienie w lidze Falubazu będzie zakup na przyszły sezona bardziej wartościowych zawodników. Co innego Unia Leszno, która praktycznie mistrzostwo ma zapewnione. W tym roku na tą drużynę nie ma mocnych.
sportowefakty.pl
Unia Leszno wygrała w niedzielę w Zielonej Górze w finale Speedway Ekstraligi z miejscowym Falubazem 51:39 i jest o krok od tytułu Drużynowego Mistrza Polski. Jeźdźcy spod znaku Myszki Miki prawdopodobnie będą musieli się zadowolić srebrnym medalem, co i tak jest dla nich bardzo dużym sukcesem.
Piotr Żyto (trener Falubazu Zielona Góra): Zawody inne niż w rundzie zasadniczej, tor inny, a wynik ten sam. Mecz był ładny, były mijanki, a punktów nie ma. Wychodzi na moje. Jeśli ma być wynik, musimy jechać na trochę cięższym torze. Tak się nie stało. Unia wygrała, bo była lepszą drużyną. Gratulacje dla nich. Jeszcze jest rewanż w Lesznie. Myślę, że tam postaramy się powalczyć dla naszych kibiców, którzy są najwspanialsi na świecie. Nigdzie nie widziałem, żeby po meczu cały stadion został i jeszcze nam dziękował. Wielki szacunek!

Roman Jankowski (trener Unii Leszno): Myślę, że zaliczka z Zielonej Góry wystarczy nam do złotego medalu. Zrobimy wszystko, aby w Lesznie również wygrać. Damian Baliński był w niedzielę zupełnie innym zawodnikiem niż w sobotę. Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski to inna impreza niż ligowy mecz.

Greg Hancock (Falubaz Zielona Góra): Myślę, że porażka z tak silnym zespołem, jak Unia Leszno nie może być zaskoczeniem dla nikogo. Początek sezonu był dla nas straszny, ale doszliśmy do siebie i awansowaliśmy aż do finału. Jeśli chodzi o mnie, to cały czas pracuję nad sobą, staram się być za każdym razem lepszy. To wstyd, że przegraliśmy na swoim torze, ale leszczynianie mają naprawdę niesamowicie udany sezon i z niecierpliwością czekam na rewanż.

Leigh Adams (Unia Leszno): Oczywiście jesteśmy zachwyceni wynikiem, ale to dopiero połowa drogi. Przed nami wciąż dużo pracy. Tor był przygotowany bardzo dobrze. Przez cały wieczór dawaliśmy z siebie wszystko. Za tydzień mecz w Lesznie. Jesteśmy bardzo zmotywowani by wygrać. To będzie mój ostatni występ w spotkaniu ligowym w Ekstralidze. Mieliśmy bardzo udany sezon i mam nadzieję, że zakończymy go sukcesem.

Piotr Protasiewicz (Falubaz Zielona Góra): Unia Leszno była po prostu za mocna dla nas. Z przekroju całego sezonu są drużyną lepszą. Trzeba oddać im honor i pogratulować, bo zasłużenie wygrali. Są na chwilę obecną lepsi od nas i nie ma co się za bardzo nad tym rozwodzić i tłumaczyć. Wiadomo, że nie spakujemy się teraz i nie wyślemy do Leszna samych juniorów świeżo po licencji. Podziękowanie należy się przede wszystkim naszym kibicom. My może będziemy srebrnymi medalistami, ale nasi kibice są złotymi. Jestem dumny i szczęśliwy, że mogę dla nich jeździć, bo są najlepsi w Polsce, a nawet na świecie.

Damian Baliński (Unia Leszno): Po sobotnim finale IMP, wielkim marzeniem był tak dobry występ w niedzielę. Przywiozłem inne motocykle, bo w sobotę zupełnie nie pasowało. Zagrało i bardzo się cieszę, że dowoziłem cenne punkty. To jest ważne, żeby wszyscy punktowali dobrze, na równym poziomie. Wtedy można osiągać dobre wyniki. Udało nam się wywalczyć fajny rezultat i teraz ze spokojem możemy się przygotowywać do meczu rewanżowego. Myślę, że powalczymy o złoto.

Andrzej Huszcza (drugi trener Falubazu Zielona Góra): Przegraliśmy. Chciałbym, żeby ten nasz wynik był bliższy remisu, bo wtedy do Leszna moglibyśmy jechać bardziej zadowoleni. Cieszymy się, że mamy zagwarantowane srebro, chociaż srebro to ma też Unia Leszno. Nie chodzi jednak o to, bo w dwumeczu trzeba być lepszym. Szanse są marne, ale zawsze jakieś są. Nieraz się wygrywało na wyjeździe. Wydaje mi się, że jeśli wszystko będzie dobrze, można tam powalczyć.

Sławomir Kryjom (dyrektor sportowy Unii Leszno): Były to zupełnie inne zawody niż w rundzie zasadniczej. Wtedy od samego początku prowadziliśmy bardzo wysoko. Teraz był trochę inny scenariusz. Zielonogórzanom odjechaliśmy dopiero po dziesiątym biegu. Niezmiernie się z tego cieszymy, ponieważ myślę, że zrobiliśmy wielki krok ku mistrzostwu Polski. Mam nadzieję, że za tydzień w Lesznie również sobie poradzimy. Moim zdaniem w czternastym wyścigu Damian Baliński został ewidentnie podcięty przez Fredrika Lindgrena, a więc wykluczenie Szweda jak najbardziej słuszne.

poniedziałek, 13 września 2010

WIELKI POLSKI SPORTOWIEC - Gollob Tomasz


Choć speedway w naszym kraju to raczej niszowa dyscyplina sportu to od kilku lat jesteśmy potęgą światową w tym sporcie. Nasza liga jest najlepsza na świecie, u nas zarabia się najwięcej i u nas ścigają się najlepsi. Frekwencja na meczach żużlowych w Polsce jest dużo większa niż na piłce kopanej:). I najbardziej nie mogę znieść tego, że praktycznie żadne media oprócz TVP nawet nie informuje o wynikach ligi czy o wynikach w cyklu Grand Prix. A jest o czym informować. W mistrzostwach świata praktycznie od początku tegorocznego cyklu rządzą dwaj aktorzy Jarosław Hampel oraz Tomasz Gollob. I choć na dwa turnieje przed końcem Jarek złapał lekką zadyszkę o tyle Tomek Gollob rządzi i dzieli jak chce i gdzie chce. Nieprawdopodobny turniej w duńskim Vojens w wykonaniu naszego mistrza Tomasz, wygrał wszystkie swoje biegi pozostawiając w tyle asów światowego speedwaya. Zdobył wszystko co było do zdobycia w Danii (już drugi raz w tym roku wygrywa z kompletem zwycięstw biegowych). Tytuł Mistrza Świata należy się Tomkowi jak nikomu innemu, znakomity sezon w lidze, super w Grand Prix. Po sobotnim turnieju wszystko wskazuje na to, że tylko kataklizm może mu odebrać upragniony tytuł. Nad drugim w klasyfikacji Jasonem Crumpem ma 19 pkt. przewagi i raczej nikt już mu tego w tym sezonie nie zabierze. Gratuluje Tomek.

Klasyfikacja generalna:
1. Tomasz Gollob (Polska) 15+3+6 (3,3,3,3,3)
2. Kenneth Bjerre (Dania) 10+3+4 (2,2,2,2,2)
3. Jason Crump (Australia) 11+2+2 (1,2,3,3,2)
4. Nicki Pedersen (Dania) 10+2+0 (2,2,3,0,3)
5. Chris Holder (Australia) 9+1 (3,3,0,1,2)
6. Andreas Jonsson (Szwecja) 8+1 (2,2,2,1,1)
7. Jarosław Hampel (Polska) 11 (2,3,2,1,3)
8. Magnus Zetterström (Szwecja) 8 (1,1,3,3,0)
9. Hans Andersen (Dania) 7 (0,3,2,2,0)
10. Niels Kristian Iversen (Dania) 6 (3,0,1,2,0)
11. Rune Holta (Polska) 6 (u/w,0,1,2,3)
12. Greg Hancock (USA) 6 (3,1,0,1,1)
13. Fredrik Lindgren (Szwecja) 5 (u/w,0,0,3,2)
14. Chris Harris (Wielka Brytania) 4 (1,1,1,0,1)
15. Tai Woffinden (Wielka Brytania) 2 (1,0,1,0,u/w)
16. Davey Watt (Australia) 1 (0,1,0,0,u/w)
17. Nicolai Klindt (Dania) 0 ()
18. Patrick Hougaard (Dania) 0 ()

Bieg po biegu:
Bieg 1: Hancock, Hampel, Harris, Andersen
Bieg 2: Holder, Jonsson, Crump, Watt
Bieg 3: Gollob, Pedersen, Zetterström, Lindgren (u/w)
Bieg 4: Iversen, Bjerre, Woffinden, Holta (u/w)
Bieg 5: Gollob, Crump, Harris, Woffinden
Bieg 6: Andersen, Pedersen, Watt, Holta
Bieg 7: Hampel, Jonsson, Zetterström, Iversen
Bieg 8: Holder, Bjerre, Hancock, Lindgren
Bieg 9: Zetterström, Bjerre, Harris, Watt
Bieg 10: Crump, Andersen, Iversen, Lindgren
Bieg 11: Gollob, Hampel, Holta, Holder
Bieg 12: Pedersen, Jonsson, Woffinden, Hancock
Bieg 13: Lindgren, Holta, Jonsson, Harris
Bieg 14: Zetterström, Andersen, Holder, Woffinden
Bieg 15: Crump, Bjerre, Hampel, Pedersen
Bieg 16: Gollob, Iversen, Hancock, Watt
Bieg 17: Pedersen, Holder, Harris, Iversen
Bieg 18: Gollob, Bjerre, Jonsson, Andersen
Bieg 19: Hampel, Lindgren, Watt (u/w), Woffinden (u/w)
Bieg 20: Holta, Crump, Hancock, Zetterström
I Półfinał: Gollob, Pedersen, Holder, Zetterström
II Półfinał: Bjerre, Crump, Jonsson, Hampel (d)
Finał: Gollob, Bjerre, Crump, Pedersen